23:00

Spacer po linie

Spacer po linie
Cześć Kochani :) Wracam do Was z nowym natchnieniem, w ostatnim poście napisałam kilka bardzo szczerych zdań i bardzo dziękuję za ciepłe słowa i wsparcie w komentarzach :*
Zapowiadałam kilka postów wstecz, że będą zmiany- dzisiaj możecie je już dostrzec. Blog wizualnie znacznie się zmienił, ale to wersja wstępna- będę jeszcze pracować nad doskonaleniem całości :) Dajcie znać czy Wam się podoba :)
Stylizacja to zestawienie pasteli, które w ostatnim czasie często chodziło mi po głowie :) Nowością tym razem jest cieniutki płaszczyk babyblue oraz pudrowa czapka z daszkiem :)

płaszczyk/coat- tutaj/here
koszulka/t-shirt- PLNY LALA
szpilki/heels- DeeZee
czapka/cap- tutaj/here







21:00

Gdzie jesteś?

Gdzie jesteś?
Cześć Kochani. Znacie to uczucie? Niby wszystko okej, wszystko leci swoim tempem, powoli. Lecz nie do końca wszystko okej, choć dopiero teraz jestem w stanie to przyznać. Czegoś brak.. Pustka. Trwa już od dawna, lecz teraz doskwiera jakoś bardziej, pomieszała się z obojętnością. Ja od jakiegoś czasu zastanawiam się nad sensem, zastanawiam się gdzie jest, a przede wszystkim czym jest ten brakujący element, czego potrzebuje? Gdzie go szukać? Tak bardzo się staram.. A czuję, że tracę czas, życie przecieka mi przez palce. Czy nadchodzi koniec bloga? Prawdopodobnie. Straciłam wenę, ambicje przewyższają możliwości i wszystko sprzysięga się przeciwko. Mimo tego, że tak bardzo to kocham i wkładam całe serce w każde z osobna zdjęcie, które wykonuje samodzielnie. Jednak coraz częściej mam wrażenie, że nawet nikt tego nie czyta, nie ogląda.. Dzisiejsza sesja to 4 z rzędu i dopiero dziś wyszło mi COKOLWIEK sensownego, więc znów przepraszam za małą ilość.. Kryzys! Pierwszy przeżyłam gdy zaczynałam, leci już 6 rok. Czy minie? Mam nadzieję. Ślę buziaki Kochani!

koszula/shirt- romwe
szorty/shorts- tutaj/here




20:30

Jeszcze raz

Jeszcze raz
Witajcie Kochani! Tytułem wstępu, wraz z nową porą roku, chciałabym rozpocząć nowy, wakacyjny sezon również na moim blogu :) Będzie duuużo więcej letnich nowości i treści :) Wraz z tym chciałabym ogłosić również nadchodzące zmiany- mam nadzieję, że już przy okazji najbliższych postów będą one już do zauważenia :) Budzę się do życia i mam nadzieję, że już chociaż trochę to widać :) Buziaki, dziękuję, że jesteście, mimo, że mnie ostatnio było najmniej :) Miłego wieczoru, do następnego! :*

sukienka/dress- zaful.com  tutaj/here

15:30

Jak kawa i xanax

Jak kawa i xanax

Cześć! Dziś trochę bardziej elegancka wersja mnie i kolejne nowości :) Tym razem jest to pastelowa marynarka oraz czarno-biała kraciata koszula, którą przewiązałam w pasie. Obie rzeczy szczerze baaardzo polecam- w szczególności marynarkę. Jest tak uniwersalna, że będzie pasować do wieeeelkiej, luźnej koszulki (tak, to nie jest sukienka!) i koszuli przewiązanej w pasie, jak również do eleganckiej sukienki :) Pamiętacie wpis z recenzją włosów clip-in? (klik). Dziś prezentuje je Wam na sobie :)

Kolejny dziwaczny tytuł wpisu? Już wyjaśniam. Już od dłuższego czasu, jak pewnie już zauważyliście nazywam posty tytułami piosenek, których aktualnie słucham i najczęściej opisują one co czuje lub przeżywam :) Na końcu postu przeważnie dodaję Wam teledysk do tego właśnie utworu. Mam nadzieję, że już wszystko jasne :) Na dziś Quebonafide :)

marynarka/blazer- dresslily.com  TUTAJ/HERE
szpilki/heels- DeeZee
koszulka/t-shirt- romwe
włosy clip-in/ clip-in hair- besthairstore.com  TUTAJ/HERE
koszula/shirt- gamiss.com   TUTAJ/HERE





21:30

Teoretycznie

Teoretycznie

Witam :) Przepraszam Was za kolejną "obsówkę" na blogu, lecz ostatnio nawet przestałam myśleć o blogu i mówię to z wielkim bólem, ale niestety sprawy natury osobistej weszły na pierwszy plan.
Ale dziś przybywam z nowym postem :) W roli głównej, aż 3 rzeczy z paczek, których zawartość pokazywałam Wam niedawno na Snapie (julietmon) oraz na Instagramie. Katanka, okulary i torebka, która stała się moim hitem :) Na marginesie powiem Wam, że całe zamówienie udało mi się jak nigdy, jestem zadowolona z każdej rzeczy i mam nadzieję, że uda się wszystko pokazać w stylizacjach :) Buziaki! :*

katanka/denim jacket- zaful.com  TUTAJ/HERE
sukienka/dress- rosewholesale.com
torebka/bag- gamiss.com TUTAJ/HERE
okulary/sunglasses- rosegal.com TUTAJ/HERE






23:00

Best Hair Store

Best Hair Store
Hej Kochani :) Jakiś czas temu pokazywałam Wam moje pierwsze włosy clip-in (recenzja tutaj/here). Dzięki uprzejmości firmy Best Hair Store, mogłam przetestować podobny zestaw włosów. Z góry przepraszam, że brakuje zdjęć jak wyglądają na mnie, ale w następnym poście to nadrobię i pokażę Wam zdjęcia przed oraz po :)  Serdecznie zapraszam do lektury :)

Możecie je dostać TUTAJ/HERE :)


Zestaw o którym dziś czytacie to naturalne, ludzkie włosy o długości 18" i wadze 120g- dla porównania moje pierwsze włosy clip-in, mają długość 24" i wagę 200g. Kolor jaki wybrałam to blond o oznaczeniu #27. Zestaw zawiera jedno pasmo na 4 spinki, dwa na 3, również dwa na 2 spinki i dwa pojedyncze.


Moja opinia:

Zakochałam się bez reszty. Bez wątpienia strzał w 10! Włoski są DOSŁOWNIE identyczne z moimi na głowie. Grubość, kolor struktura idealnie się pokrywają i po dopięciu nie odróżniają się w żaden sposób :) Poprzednie pomijając różniący się kolor były o wiele grubsze, co nie zgrywało się z moimi dużo cieńszymi włosami. Jedynym minusem jest to, że mogłyby być dłuższe- są niewiele dłuższe od moich naturalnych. Reasumując- polecam z caaałego serducha, włosy są naprawdę świetne i na pewno będą mi długo służyć o ile nie przefarbuje włosów :D Moje zdjęcie przed i po wrzucę już w następnym poście :) Buziaki, do następnego! :*





23:30

Niebo

Niebo

Cześć! :) W końcu mamy upragnioną majówkę, jak na razie pogoda nie jest wymarzona, ale jak dla mnie jest super, idealnie na długi spacer :) Mam nadzieję, że długi weekend i pogoda zaowocują fajnymi sesjami, których wyobrażenia miałam w głowie już od zimy :) Dziś jedna z nich na tle, które widzieliście już w jednym z poprzednich postów (klik)  Nawet nie macie pojęcia jak ciężko zrobić zdjęcia w tym miejscu, idealne ustawienie aparatu zajmuje sporo czasu, ale nieskromnie mówiąc efekt nagradza cały trud- znowu jestem na maxa zadowolona i sesję zaliczę do listy moich ulubionych zdjęć :) Mam nadzieję, że Wam również się spodoba :)

Dziś w roli głównej ostatni hit sezonu- mom/boyfriend jeans. Mam ich w szafie kilka sztuk, a te z dzisiejszej sesji są moim najnowszym nabytkiem :) Są odrobinę za duże, a szkoda, bo to najmniejszy rozmiar, więc zapraszam na mój Vinted :) Do następnego! :*

kardigan i bluzka/cardigan and shirt- romwe
spodnie/jeans- sammydress.com  niedostępne :(
szpilki/heels- DeeZee
kolia- Happiness Boutique






23:00

Shot Yourself

Shot Yourself
Witajcie Kochani :) Mam dziś dla Was kolejny post i znowu muszę Was przeprosić za moją nieobecność. Nie będę się tłumaczyć zbytnio, bo raczej te przerwy w postach powodują raczej mocno prywatne sprawy.. mam nadzieję, że już niedługo postów będzie tyle, że będziecie mieli dosyć :D
Pamiętacie a'la walentynkowy post z czarną bluzą naszywkami? Korzystając z okazji, że na mojej ulubionej stronie była wyprzedaż kolekcji, skusiłam się również na identyczną bluzę, tyle że w kolorze pudrowego różu :) Dzisiaj w roli głównej właśnie ona :)

Jak Wam się udało polowanie w Rossmannie? Ja zaopatrzyłam się w mazidła chyba na rok z góry :D
Jeśli czas pozwoli możliwe, że pokażę Wam w haulu co udało mi się zdobyć :) Buziaki! :*

bluza/blouse- Ganja Mafia Shop
spódniczka/skirt- TUTAJ/HERE
torebka/cluth- TUTAJ/HERE






23:00

Do wyboru, do koloru- Etuo.pl

Do wyboru, do koloru- Etuo.pl
Witajcie Kochani! Na samym wstępie chciałabym Wam ogroooomnie podziękować za całe 700 follow na Instagramie! Mega poprawiło mi to nastrój i naprawdę to dla mnie ogromna niespodzianka :) Dziś mam dla Was coś innego, niż stylizację- opowiem Wam dziś conieco o firmie etuo.pl :) Zapraszam do lektury :)

SNAPCHAT- JULIETMON


Etuo.pl to polska marka, która ma w swojej ofercie głównie case'y na smartfony, lecz również inne przydatne akcesoria GSM takie jak szkła hartowane, adaptery, ładowarki czy zestawy głośnomówiące do śmiem twierdzić praktycznie każdego "nowszego" modelu telefonu.
Uwierzcie mi, że sklep posiada same cudowności dla wielbicielek i wielbicieli "ubierania" swojego telefonu. Najmodniejsze wzory, kolory, Etuo podąża za obecnie panującymi trendami niczym butik z najlepszymi na świecie ubraniami. Ponadto możecie sami zaprojektować swój własny, niepowtarzalny pokrowiec- taki dziś Wam prezentuje :)




Moja opinia: 

Moja obudowa nie jest zbyt wyszukana, przekombinowana. Jestem zwolenniczką prostoty i minimalizmu, tak więc nie celowałam w nic krzykliwego. Oprócz widocznej nazwy mojego bloga na etui, znajduje się również napis "Cute, but psycho, but cute" lecz niestety zakładałam, że kolor tła będzie żywszy, bo taki przesłałam w grafice podglądowej, lecz na druku kolory oczywiście mogą się różnić, czego ja niestety nie wzięłam pod uwagę i wybrałam za jasny kolor czcionki. Także, jeśli chcecie zamówić taki personalizowany case musicie wziąć pod uwagę to, że kolor może być jaśniejszy, niż oczekujecie :) Jak widzicie- samo to jak przychodzi do nas opakowany zakup sprawia, że od razu wpływa to na plus do całości. Ślicznie, prawda? Mi aż szkoda było je rozpakowywać :D
Sama jakość obudowy jest naprawdę dobra. Jest solidnie wykonany, ze świetnej jakości silikonu, a sam nadruk sprawia wrażenie bardzo wytrzymałego. Idealnie przylega do telefonu oraz nie wyślizguje się z rąk :) Używam go już czynnie około trzech tygodni, wiadomo, że telefon to rzecz, którą najczęściej trzymam w rękach, no i oczywiście mój synek również uwielbia podkradać mi telefon, najczęściej z rączkami ubabranymi w czekoladzie :D Ale case to bez problemu wytrzymuje i po lekkim odświeżeniu pod wodą, wciąż wygląda jak nowy :) Reasumując: gorąco polecam, szczególnie osobom, które mają świra na punkcie indywidualnych gadżetów, lubiącym się wyróżniać, manifestować swoją osobowość :) Gwarantuję, że case tej marki to naprawdę dobrze wydane pieniądze :) Do następnego! :*


19:30

Bez strachu

Bez strachu
Witajcie :) Pogoda jest ostatnio przepiękna, słońce to najlepszy motywator na świecie, od razu chce się żyć, spełniać i aktywnie spędzać czas :) I mam nadzieję, że z czasem nawet w deszczową pogodę nigdy nie stracę tej chęci do życia.. Ale dosyć prywaty :D    Dziś mam dla Was zdjęcia, które robiłam wyjątkowo długo. Czasem tak jest, że wszystko zwraca się nagle przeciwko nam i nawet światło będzie niekorzystne akurat w momencie robienia zdjęcia. W końcu się udało i mam nadzieję, że efekt jest całkiem fajny, bo lubię zdjęcia o zachodzie słońca, chociaż pracy przy nich jest 2 razy więcej :)
Sukienka to jedna z tych rzeczy, które chciałam mieć od dawna :) Prosta, mała czarna z białym kołnierzykiem :) Wydaje mi się, że każda kobieta powinna taką mieć, jest mega uniwersalna i na każdą okazję :) Do następnego! :*

sukienka/ dress- TUTAJ/HERE

SNAPCHAT- JULIETMON






21:30

Kąpielowe umilacze- Full Mellow

Kąpielowe umilacze- Full Mellow
Cześć! :) Jakiś czas temu na moim Instagramie pokazywałam Wam kosmetyki, które z ogromną przyjemnością miałam okazję testować :) I wiecie co? Przepadłam na dobre! To chyba miłość od pierwszego użycia! Poznajcie Full Mellow❤️

O marce:   Full Mellow to manufaktura wytwarzanych ręcznie, naturalnych kosmetyków przez przesympatyczną i utalentowaną Panią Anetę :) Do tej pory firma działała w Anglii, lecz już niedługo sklep stacjonarny pojawi się w Polsce, w Poznaniu :) Teraz można składać zamówienia przez Fanpage Full Mellow na facebooku- TUTAJ/HERE :)



Przetestowałam dwa równie świetne kosmetyki- jest to Scrub do ciała oraz masło do ciała o wdzięcznych nazwach Pink Lady oraz Secret Garden :) W paczce znalazłam również ręcznie robione mydło, lecz pokażę i opiszę je Wam w innym poście :)




W składzie obu kosmetyków znajdziemy między innymi olejek ze słodkich migdałów, masło shea, sorbitol lub semolinę. Kosmetyki mają przepiękne zapachy, są tak cudowne, aż chciałoby się je zjeść- scrub pachnie zielonym jabłuszkiem, a masło do ciała ma zapach słodkiego groszku :) Miłą niespodzianką jest to, że zapach, który dosłownie otula całe ciało i duszę bardzo długo utrzymuje się na skórze- szczególnie w przypadku masła do ciała :)


Powyżej pokazuję Wam konsystencję obu kosmetyków. Nad scrubem do ciała nie ma co się zbytnio rozwodzić, lecz warto zaznaczyć, że kosmetyk jest bardzo kremowy i delikatny dla skóry. Masło do ciała z kolei jest o konsystencji musu. Oba kosmetyki są dosyć gęstę, lecz nie ma problemu z ich aplikacją na skórę :)

Moja opinia:

Jak najbardziej na plus :) Przede wszystkim ogromnie podoba mi się to, że kosmetyki są ręcznie robione, z naturalnych, organicznych surowców, co ostatnio stało się dla mnie osobiście bardzo ważne, gdyż moja skóra należy do tych szczególnie wrażliwych- jest bardzo sucha, wręcz atopowa :(
Jeśli chodzi o scrub- wydaje mi się, że wyczerpałam już jego temat, lecz muszę zaznaczyć jeszcze, że ten kosmetyk nie pozostawia po sobie na skórze tłustej warstewki, bo wiem, że dla wielu z Was taka informacja jest ogromnie ważna :)

Masło do ciała oprócz tego, że jak już wspominałam wyżej- pachnie tak silnie, że gwarantuje, że żadne perfumy czy mgiełki nie będą potrzebne, bo moc jest ogromna i dla mnie to doskonała pomoc przy zasypianiu, które niestety ostatnio jest dla mnie problemem :( Jedynym minusem tego masełka jest to, że niestety jest szalenie tłusty. W moim przypadku i myślę, że większość z Was się ze mną zgodzi woli kosmetyki, które się dobrze wchłaniają, bo w końcu kto lubi świecić się z daleka i brudzić wszystko dookoła, a w szczególności pościel :/
Po około 3-4 dniach używania kosmetyków moja skóra stała się widocznie odżywiona, zdrowsza i nawilżona, także z czystym sumieniem mogę Wam je polecić i mam nadzieję, że przetestujecie same, bo naprawdę warto :) Do następnego! :*


22:30

Pole Min

Pole Min
Witajcie Moi Kochani! :) Przychodzę dzisiaj do Was z mocno wiosennymi zdjęciami, mam  nadzieję, że pożegnaliśmy zimę (brrrr!) już na dobre i stylizacje bez grubej puchówki zagoszczą na moim blogu już na stałe :) Co prawda miałam dziś dodać recenzję kosmetyków, które pokazywałam Wam ostatnio na moim Instagramie, ale pogoda i warunki czasowe pozwoliły mi wreszcie na sesję i muszę przyznać, że było to moje lekarstwo na całe zło, odbicie się od problemów :) Gdy trzymam w ręku aparat to cały świat przestaje istnieć, a ja wkładam w każde z ujęć caluuutkie serducho i równocześnie mam nadzieję, że efekt końcowy Wam się podoba :) Do następnego! :*

spodnie/pants- romwe
kardigan/cardigan- romwe
plecak/bagpack- TUTAJ/HERE
crop top- dresslily.com   wyprzedana :(

SNAPCHAT- julietmon








Copyright © 2016 Juliet Monroe Fashion , Blogger