18:00

Piotruś Pan

Piotruś Pan
Cześć! Lubię czasem myślami wrócić na chwilę w czasy dzieciństwa. Wszystko było tak proste, beztroskie.. Jedynym kłopotem było wtedy zdarte kolano albo głos mamy wołający do domu gdy robiło się już ciemno, a ja chciałam tylko jeszcze trochę się pobawić. Pierwszym moim rozpaczliwym przeżyciem i rozterką, było to gdy przechodziłam ospę, której jak wiadomo nie można "wietrzyć". Dłuższy pobyt w domu, cała w fioletowych, swędzących plamach, sprawiał, że nie mogłam przeżyć tego, że omija mnie tyle świetnej zabawy :) Azylem była łąka i stary murek przy którym budowałam swoją "bazę". Świat pachniał jabłkami i ciepłym mlekiem.. dzisiaj też pachnie, ale to nie ja będę pić to mleko, tylko moje kochane dzieci. To, które właśnie wtula się w mój bok oglądając bajkę oraz to, na które tak niecierpliwie czekam.. :)

sukienka/dress- rosegal.com  tutaj/here






13:00

Ile szczęścia może dać jedna chmura na niebie?

Ile szczęścia może dać jedna chmura na niebie?
Witajcie :) Całkiem przypadkiem znalazłam dosyć fajne tło do zdjęć, więc postanowiłam je wykorzystać. Pewnie spytacie co ciekawego i fajnego jest w starej, obdrapanej bramie, ale ja wprost uwielbiam takie miejsca! Mają coś w sobie :) Jak już pewnie zauważyliście (po raz kolejny) staram się znowu być systematyczna i dodawać posty regularnie tak jak kiedyś, w końcu robienie zdjęć i dzielenie się nimi to moja pasja, choć nieco zaniedbana poprzez wiele obowiązków i spraw. Mam nadzieję, że tym razem się uda wyjść ze wszystkim na prostą :)
Stylizacja dość prosta- jeden z moich ulubionych, choć nie często zakładanych płaszczyków, butki, które swego czasu były tu częstym gościem, spodnie ze sklepu, który już niestety chyba nie istnieje oraz t-shirt, który linkuje Wam poniżej :) Buziaki!

płaszczyk/coat- dresslily
spodnie/pants- ?
szpilki/heels- deezee
koszulka/shirt- tosave.com  tutaj/here



17:30

Molly

Molly
Cześć Kochani! Brzuszek, jak to bywa w ciąży, systematycznie rośnie, mogłabym rzecz nawet, że jest dużo większy, niż poprzednio "o tej porze", ale cóż- każda ciąża jest inna, najważniejsze, że wszystko prawidłowo się rozwija :) Rodzi się we mnie powoli pewnego rodzaju lęk, strach czy podołam kolejnym obowiązkom, ale to chyba również nie odbiega od normalności.
Wczoraj udało mi się zrobić kilka zdjęć, akurat ku mojej uciesze, zdążyłam przed deszczem, który powitał mnie dziś rano. Mam na sobie oprócz sukienki, którą też lubiłam nosić w poprzedniej ciąży, kilka nowych dodatków- czapa oraz plecak, który jednak mimo wszystko pokazuje, ale raczej odradzam zakup. Na stronie prezentuje się super, ale na żywo nie przypomina tego ze zdjęć w sklepie. Mam wrażenie, że to najniższa jakość z jaką kiedykolwiek miałam styczność.. Do następnego! :*

sukienka/dress- romwe
czapka/cap- tosave.com  tutaj/here
plecak/bagpack- tosave.com   tutaj/here









Copyright © 2016 Juliet Monroe Fashion , Blogger